DWA TYPY MINISZNAUCERA

Na podstawie opracowania Hanny Okorowskiej (Biuletyn Klubu Pinczerów Krótkowłosych i Szorstkowłosych Nr 1/ą4)

Krajem pochodzenia sznaucera miniaturowego są Niemcy i ustalony tam wzorzec był dotychczas wyznacznikiem kierunku rozwoju polskiej hodowli. Starania hodowców zmierzały więc do uzyskania jak najpiękniejszego psa, jednak ze szczególnym uwzględnieniem tych cech, które są dla wzorca niemieckiego niezwykle istotne; szorstkiego włosa, kompletu uzębienia i utrzymania wyznaczonej przez wzorzec granicy wzrostu - 25 cm. Przywiązując zbyt dużą wagę do tych cech, zapominano często o walorach anatomii, wyżej premiując komplet uzębienia i szorstkość szaty od pięknej, zwartej budowy. Choć dzięki dużej popularności sznaucera miniaturowego, egzemplarze zachowane w ramach typu niemieckiego są coraz lepsze i ładniejsze, na naszych ringach do niedawna widywało się sporo psów cienkokościstych, stromo kątowanych, o niewielkich głowach i skąpej, ale utrzymanej we właściwym kolorze i szorstkości szacie. Amerykański Kennel Club nie należy do FCI, stąd też nie jest ograniczony przyjętym przez tę organizację wzorcem. Wprawdzie amerykańską hodowlą sznaucerów miniaturowych zapoczątkowały psy importowane z Niemiec, to jednak dalszy jej rozwój dosyć daleko wyszedł poza ustalone przez FCI ramy. W Stanach Zjednoczonych sznaucer jest zaliczany do grupy terierów i jako przedstawiciel tej grupy hodowany jest w znacznie ozdobniejszym niż w Europie typie. Jest psem o bardzo bogatym owłosieniu głowy i kończyn, grubokościstym, głęboko kątowanym, o pięknej, dużej głowie, optycznie jeszcze przedłużonej przez niezwykle długą brodą. Jest często psem może nieco dużym ale nad wyraz efektownym, którego uroda jest jeszcze dodatkowo podkreślona przez właściwe przygotowanie do wystawy. Trudno ukryć, że typowy "niemiec" wydaje się być tylko "ubogim krewnym" ówego amerykańskiego odpowiednika. Pojecie typów: niemieckiego i amerykańskiego jest względne. Nie ma problemu z zaszeregowaniem skrajnych form, natomiast nie sposób rozgraniczyć odmian pośrednich. Z tego właśnie powodu propozycje, by te dwa typy sędziować oddzielnie wydają się całkowicie nierealne. Nie można określić czy mamy jeszcze do czynienia z dobrze owłosionym "niemcem", czy już jest to "amerykanin".

Poniżej znajduje się próba odpowiedzi na pytanie czego można spodziewać się ze skojarzenia dwóch tak bardzo odmiennych typów - amerykańskiego i niemieckiego oraz jakie korzyci i niebezpieczeństwa niesie ze sobą użycie w hodowli sznaucerów miniaturowych psów amerykańskich. Podstawą formułowanych wniosków są przede wszystkim doświadczenia duńskich hodowców, którzy jako jedni z pierwszych ulegli fascynacji typem amerykańskim, w mniejszym stopniu francuskich, a także autorki tego tekstu która wielokrotnie kryła swoje suczki psami czysto amerykańskimi, bądź­ z bardzo dużym udziałem psów amerykańskich w rodowodzie.

Wzrost - Wzorzec amerykański zakłada optymalny wzrost dla suki 22 cm, dla psa 25,6 cm. Górna granica wzrostu jest więc teoretycznie tylko bardzo niewiele wyższa od przyjętej przez wzorzec niemiecki (25 cm). Praktyka pokazuje jednak, że amerykanie bardzo liberalnie traktują przerosty. Kojarząc więc psy całkowicie heterozygotyczne musimy liczyć się z dużym rozrzutem wzrostu wśród szczeniąt. Jednym z podstawowych problemów duńskiej hodowli jest przerośnięcie większości psów. Zdarzają się egzemplarze dochodzące do 42 cm, a pies mający 25 cm, tzn. będący na górnej granicy niemieckiego wzorca, uplasuje się z pewnością wśród najniższych na duńskich ringach. Należy też pamiętać, że przy kojarzeniu psów amerykańskich i niemieckich dochodzi jeszcze dodatkowo zjawisko heterozji, stąd musimy liczyć się ze szczeniętami dochodzącymi do 40 cm (w F1).

Głowa - Psy amerykańskie mają przeważnie bardzo piękne, silne, długie, dominujące nad resztą ciała głowy. Jest to cecha bardzo silnie przekazywana. Głowa jest niewątpliwie jednym z tych elementów anatomii, gdzie używając psów amerykańskich uzyskamy największą poprawę w stosunku do typu niemieckiego.

Uzębienie - Amerykanie bardzo liberalnie podchodzą do sprawy uzębienia. Wprawdzie wzorzec amerykański za jedynie prawidłowy uznaje zgryz nożycowy, tym niemniej zgryz cęgowy nie jest traktowany jako wada. W Polsce ciągle przywiązuje się do tego wielką wagę, nadając brakom duże znaczenie. Hodowca kryjąc sukę ma zawsze nadzieję, że szczenięta z tego skojarzenia będą z powodzeniem wystawiane na naszych ringach, musi on zatem przy wyborze reproduktora przywiązywać do spraw uzębienia równie duża wagę jak oceniający sędziowie.

Tułów - Ogólnie rzecz biorąc w hodowli psów amerykańskich powinno prowadzić się do uzyskania szczeniąt silniejszych, o znacznie grubszej kości od tych, które zwykliśmy widywać w ramach typu niemieckiego. Istnieją duże szanse, aby szczenięta miały szerszy front, lepiej zaznaczone przedpiersie oraz lepszą "górną linię" z wyraź­niej zaznaczonym kłębem. Krótkość tułowia oraz głębokość klatki piersiowej są porównywalne u obydwu typów.

Kończyny - Bardzo częstą wadą amerykańskich sznaucerów są beczkowate kończyny (wada dof skutecznie maskowana przez napuszony włos na nogach). Ponieważ jest to również wada dosyć często spotykana u psów niemieckich, wydaje się, że w tej kwestii nie uzyska się ani poprawy ani pogorszenia stanu. Amerykańskie sznaucery mają głębiej kątowane dź­wignie kończyn od niemieckich, niektóre jednak wydają się być "przekątowane" co powoduje widowiskowy wprawdzie, ale nieprawidłowy, toczący ruch oraz zbytnie "rozciąganie się" psa podczas biegu.

Ogon -Większość psów niemieckich ma nieco nisko osadzony ogon, który zazwyczaj jest jednak wysoko noszony. Psy amerykańskie mają na ogół ogon wyżej osadzony, jednak z wyjątkiem biegu jest on najczęściej podkulony i przy prezentacji wymaga ciągłego podtrzymywania.

Sierść - Przyznać trzeba, że tym co obok niewątpliwych zalet anatomii najbardziej nas w psach amerykańskich zachwyca, jest niezwykle efektowne owłosienie. To właśnie nadzieja na uzyskanie pięknie owłosionych psów leży najczęściej u podstaw wyboru amerykańskiego reproduktora. Jednakże i w tej materii rozczarowanie spotyka nas bardzo szybko. Widok psa, który tak bardzo podoba się na wystawie, jest na co dzień niejednokrotnie zupełnie inny: włos który lekko odrósł, okazuje się być niezwykle miękki, wełnisty, z dużą ilością podszerstka, często falujący. Z krycia niemieckiej suki psem amerykańskim uzyskamy najprawdopodobniej szczenięta o dłuższej (w stosunku do matki) brodzie, lepiej owłosionych kończynach i niestety pogorszonej jakości włosa na grzbiecie. Decydując się na typ amerykański trzeba również pamiętać o tym, że w Polsce nie ma praktycznie zakładów fryzjerskich, które potrafiłyby przygotować psa tego typu do wystaw. Poza nielicznymi wyjątkami psy są wyłącznie strzyżone a nie trymowane, co wprost prowadzi do zdominowania włosów okrywowych przez niezwykle gęsty, miękki podszerstek. Włos "amerykanów" ma bardzo dużą tendencję do filcowania się. Brak odpowiedniej codziennej pielęgnacji (kąpiel, czesanie) sprawia, że to co miało być jednym z największych atutów wyhodowanego przez nas psa - piękne obfite owłosienie nóg i brody - przestaje istnieć. Pofilcowany i miękki włos przestaje być ozdobą, a próby jego rozczesania zazwyczaj kończą się sięgnięciem po nożyczki. Jakże często, niestety, widuje się psy, które przy odpowiedniej pielęgnacji, mogłyby wzbudzać szczery podziw, a które z braku właściwego przygotowania do wystaw i odpowiedniej dbałości, wyglądem mało przypominają sznaucera.

Umaszczenie - Nie ulega wątpliwości, że kolor amerykańskich minisznaucerów jest ich najsłabszą stroną. Wynika to w dużej mierze z faktu, że Amerykanie kojarzą wszystkie odmiany kolorystyczne między sobą. Kryjąc zatem sukj psem amerykańskim, należy liczyć się z obecnością w miocie szczeniąt o różnym umaszczeniu. I tak np. po czarnych rodzicach możemy uzyskać szczenięta czarne, czarno-srebrne lub "pieprz i sól". Zaletą faktu występowania różnych umaszczeń w jednym miocie jest dopływ świeżej krwi do nowo uzyskanego koloru, wadą zaś to, że szczenięta czarno-srebrne i "p & s" urodzone po czarnych rodzicach (których anatomia niestety ciągle jeszcze bardzo odbiega od anatomii innych kolorów), poza małymi wyjątkami mają nikłe szanse konkurowania na wystawach z psami pochodzącymi bezpośrednio od rodziców, w tym samym co one kolorze. Poza tym , niewątpliwie problemem numer jeden koloru czarnego w sznaucerach amerykańskich jest odbarwianie się do grafitu oraz dodatkowo silnie występująca tendencja do zbrunatnienia czerni. Można doprowadzić bardzo dużą pracą do w miarę poprawnego koloru na grzbiecie, jednak nie da się uniknąć odbarwienia włosów na nogach i brodzie. Te same problemy dotyczą psów czarno- srebrnych: trymowanie pozwala znacznie poprawić jakość i kolor szaty, jednak może dojść do odbarwienia włosów w górnych częściach kończyn i częsci przedpiersia. Kolor "pieprz i sól" również nie jest pozbawiony pewnych wad. Amerykańskie psy sprowadzone do Europy często robią wrażenie odbarwionych do grafitu czarno-srebrnych. Na grzbiecie zamiast typowego włosa aguti jest równy na całej długości kolor jaśniejszego lub - rzadziej - ciemniejszego grafitu. Dodatkowo bardzo często występują silne zażółcenia włosa, aż do koloru pomarańczowego lub czarna pręgą na grzbiecie.

Charakter - Niestety w naszej hodowli minisznaucera nie przywiązuje się należytej wagi do problemu psychiki, stąd zbyt często nasze psy są hałaśliwe i znerwicowane. W porównaniu z psami niemieckimi psy amerykańskie są zdecydowanie bardziej zrównoważone, o wiele spokojniejsze i dużo mniej szczekliwe. Wprowadzenie ich do naszej hodowli powinno zdecydowanie poprawić charakter naszych miniatur.

Fotografia ślubna Olsztyn

 

Powrót